Rada Miejska w Bydgoszczy

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Kasandry z Wyborczej

W poniedziałkowej (4 kwietnia br.) „Gazecie Wyborczej” pojawił się artykuł Marcina Kowalskiego i Krzysztofa Aładowicza pt. Oni otworzą listy. Kto wystartuje w wyborach?
Nic by w tym nie było dziwnego, wszak o wyborach rozmawiają dziś we wszystkich mediach poruszających się w tematyce politycznej. Wybory wprawdzie późną jesienią, ale to tak jak z uprawą roli, co na wiosnę posiejesz, to na jesień zbierzesz.


Trudno jednak zaakceptować warsztat dziennikarskiej elity GW, która zamiast swe informacje czerpać z wiarygodnych źródeł, w przypadku SLD posługuje się anonimowymi „informatorami” (nie pierwszy raz zresztą).
Czytamy bowiem: „Nasz informator z władz Sojuszu nie pozostawia jednak wątpliwości: – Tylko ona (Anna Bańkowska – dop. red.) może zbliżyć się do wyników osiąganych w Bydgoszczy przez Janusza Zemkego. Była naturalną kandydatką i przeszła bez wątpliwości. Zacięty bój toczy się o drugą lokatę.
Z naszych informacji wynika, że biorą w nim udział bydgoski działacz – Łukasz Chojnacki i radny Jacek Bukowski. Na tę chwilę więcej przemawia za Chojnackim.”

Widocznie wcześniejsza wypowiedź Anny Bańkowskiej nie pasowała do tezy dziennikarzy, powiedziała bowiem: „– Nie żyję jeszcze kampanią, wybory dopiero w październiku – ucina posłanka.”
Co jednak szkodziło zapytać przewodniczącego Rady Wojewódzkiej SLD Krystiana Łuczaka albo Rady Miejskiej SLD Łukasza Chojnackiego o budowanie listy wyborczej w Bydgoszczy?
Pewnie to, że dowiedziano by się, że jest jeszcze czas i żadne decyzje w tej materii nie zapadły, także ta, że A. Bańkowska „przeszła bez wątpliwości”. Potwierdziła to posłanka A. Bańkowska w programie „Polityka dla ludzi” 5 kwietnia br. Zobacz
Jakże to jednak pięknie brzmi na łamach: „Zacięty bój toczy się o drugą lokatę”.

Marny to „informator z władz Sojuszu” (i tak nie wiadomo z jakiego szczebla Sojuszu, listy wyborcze są zatwierdzane w instancjach wyższych, a na razie zwrócono się o propozycje kandydatur do kół SLD w mieście), który przekazuje takie makabryczne wieści dziennikarzom.
Marni to dziennikarze, skoro do takich metod zdobywania całkiem legalnych informacji muszą się uciekać.

„Gazeta Wyborcza” – jak sama nazwa wskazuje – jest pewnie wyspecjalizowana w sprawach wyborczych i tylko czekać, jak pod koniec lata dowiemy się z jej łamów jak głosować będą wyborcy i kto zostanie parlamentarzystą w październikowych wyborach. Taka nowa odmiana demokracji...

Monika Kubicka

Bydgoszcz, 5 kwietnia 2011 r.


 

Rada Krajowa SLD   Rada Wojewódzka   Janusz Zemke     Parlament Europejski   Klub Poselski Lewica   FMS    SLD TV     Forum SLD     PES     S&D     WyboryLewicy.pl  Przegląd  Blogi polityczne